RUMUNIA - Niedziela w Maramureszu


Będąc w Maramureszu, chciałoby się aby każdy spędzony tam dzień był niedzielą. Spytacie dlaczego ?
Bo w każdą niedzielę można przenieść się w inny świat, świat którego już nie ma, a za którym tęsknimy. Nie ma lepszej pory tygodnia na odwiedzenie tej malowniczej krainy , jak własnie niedziela. I to najlepiej żeby było to samo południe, gdy w kościołach szykują się do sumy. Wiem, wiem, od strony fotograficznej, to najgorsza pora, ale co zrobić jak własnie wtedy mieszkańcy wiosek gromadnie ruszają do kościołów. Całe wsie drogami, dróżkami, ścieżkami podążają w jednym kierunku. Każdy ubrany najpiekniej jak tylko się da, w odświętne regionalne stroje. U nas mieszkańcy wsi takie stroje zakładaja na szczególne okazje, np: w czasie dożynek, festynów folklorystycznych, festiwali. A w Maramureszu jest to jeszcze normą. Każda niedziela jest tu jak wielkie święto.  Maramuresz jakby istniał poza czasem i rzeczywistością. 

Dziś chcę Wam pokazać zwykłą wrześniową niedzielę w maramureskiej wsi. Około godzin dopołudniowych, jak Maramuresz długi i szeroki, mieszkańcy wsi idą tłumnie do kościołów. Starzy czy młodzi,  mężczyźni czy kobiety. wszyscy ubrani są w tradycyjne stroje.

Z wielką dumą prezentują przynależność do swoich społeczności, do swojego regionu, do swojej wsi. Strój ludowy nie jest tu niczym wstydliwym. Wręcz przeciwnie jest czymś ważnym i noszony jest z wielką godnością. Młode dziewczyny, jeansy i t-shirty zostawiają w szafie a ubierają kolorowe spódnice, śnieżnobiałe koronkowe bluzki i halki. Głowy przyozdabiają kwiecistymi chustkami. I wyglądają w nich jak malowane.

W każdej dolinie a nawet i wsi ubiór jest  odmienny. Różnice można dostrzec we wzornictwie i kolorach spódnic. W czasach, gdzie tradycje i wartości nie są w modzie i pomału przechodzą do lamusa, to w Maramureszu jest zupełnie inaczej. Tu każdy dba i szanuje to wszystko, czego nauczyli i przekazali im ich przodkowie.

Tej niedzieli odwiedziliśmy kilka wsi, a co za tym idzie kilka kościóków i cerkwi. Jedną z nich była cerkiew w Barsanie.  W dolinie rzeki Izy, położona jest duża wioska Barsana , gdzie na jednym ze wzgórz ulokował się żeński kompleks klasztorny Manastirea Barsana. Stara jej część została pięknie wkomponowana w dobudowaną do niej klasztorną zabudowę . Cały kompleks jest bardzo zadbany, upiększony kwiatami. Królują czerwone pelargonie. 

Pięknie rzeźbione  bramy maramurskie zapraszają do cerkwi i klasztoru. 
Znajduje się tu kobiecy klasztor. Mniszki prawosławne tutaj mieszkają, pracują i oddają się modlitwie.  Co mnie zaskoczyło, to że pomagają  w odprawianiu niedzielnych nabożeństw. Obrządek wygląda zupełni inaczej niż u nas. 

W Maramureszu jest niezliczona ilość cerkwi. Nie sposób je wszystkie odwiedzić. Większość z nich wygląda podobnie z zewnątrz. Kryte kilkoma warstwami gontu, zbudowane z drewna z charakterystycznymi  strzelistymi wieżami sięgającymi prawie nieba. Wnętrza zaś zachwycają różnorodnością i bogactwem kolorów. Stare malowidła, ikony, freski robią piorunujące wrażenie. Panuje tam klimat zupełnie odmienny niż w naszych kościołach. Wnętrza nie przytłaczają tak swą wielkością. Dużo drewnianych elementów, takich chociażby jak podłoga powoduje, że wnętrza są przytulne, ciepłe. 

Prawdziwe perełki budownictwa Maramureszu często pochowane są w zabitych dechami wsiach. Te cudowne drzwi wejściowe poniżej można zobaczyć w maleńkiej cerkwi z 1604r św Paraskewy w Poienile Izei. Cerkiew jest wpisana na listę UNESCO.
Niestety nie udało nam się wejść do środka. Gospodarza, który miał klucze od cerkwi nie było tego dnia we wsi.

Jesli chodzi o religijność, Rumunii w dużym stopniu podobni są do Polaków. Tak jak my są narodem religijnym , mocno przywiązanym do tradycji i konserwatywnym w przekonaniach. Razem z Rumunami jesteśmy najbardziej religijnym narodem w Całej Europie. Za nami plasują się Portugalczycy i Włosi. Zamiłowanie do religii i systematyczne chodzenie do kościoła oraz odprawianie regularnych modlitw widoczne jest bardzo. 
 
Kobiety przychodzą do cerkwi pomodlić się nawet wtedy, gdy one są zamknięte. 


Pomimo tak dużej religijności, Rumunia należy do państw, które zdecydowanie oddzieliły religię od państwa. Nie wiem jak Wy, ale ja jestem wielkim zwolennikiem takiego rozwiązania. Jeżdżąc tak od wsi do wsi wiele razy zaglądaliśmy do cerkwi i przyglądaliśmy się religijności ich mieszkańców i doszliśmy do wniosku, że daleko nam, deklarowanym Katolikom do nich. Ludzie tam z radością i wielkim zaangażowaniem uczestniczą w niedzielnych mszach. 

Zdarzało się nam po drodze zabierać miejscowe babinki. Jak myślicie , gdzie kierowała swe kroki? oczywiście do kościoła. 

Nie wiem jak to możliwe, że mieszkańcy Maramureszu, z taką siłą potrafią pielęgnować swoje tradycje? Zadaję sobie jednak  kolejne pytanie, kiedy nadejdzie taki moment, gdy młode pokolenie powie, że nie chce dalej tak żyć? I że chce być takie samo jak reszta Europy, a tym samym zdecyduje, że nie chce się nosić jak ich  rodzice i dziadowie?

I dlatego warto przyjechać do Maramureszu jak najszybciej. Bo warto zdążyć zobaczyć te haftowane białe bluzki i  tych młodych kawalerów w dziwacznych, trochę za małych kapelusikach. Taki świat może już długo nie potrwać.


Dla mnie największą atrakcją Maramureszu było  podglądanie zwyczajnego życie zwyczajnych ludzi. Wszystkim niezdecydowanym  bardzo polecam Rumunię a w szczególności Maramuresz, prawdopodobnie jedno z ostatnich takich miejsc w Europie.



19 komentarzy:

  1. Ludzie i ich otoczenie tworzą harmonijna całość. Takie społeczności to rzadkość. Piękne stroje, zwłaszcza damskie z kolorowymi dodatkami i kierpcami. Starsze panie chodzą na czarno. Ciekawe czy to wdowy, czy w pewnym wieku zaczynają się tak nosić? Niektóre ubrane ciut jaśniej i tak mają czarne chustki. Moją uwagę zwrócił chleb na ołtarzu. Musze poszperać co to :) Kolejny ciekawy wpis o Rumunii. Piękna niedziela :) Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małgosiu, masz racje, w Europie takie społeczności to rzadkość. Maramuresz to przykład jak mozna dbac o to co najcenniejsze o tradycje. Myslę, ze starsze obitki ubieraja sie na czarno.Wiem , że Babcie, niezależnie od wieku wiążą chustki pod brodą, reszta kobiet z tyłu głowy. Ciesze sie , ze zainteresowałam Cie Rumunią. Jeśli nie byliście , to bardzo polecam. Pozdrawiam Urszula

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Niezły, zgadza się. Taki nie od święta a na co dzień.

      Usuń
  3. Piekna relacja, juz wiem, że jak coś to muszę tam być w niedzielę. I potrafią oddzielić kościół od państwa! pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie w niedzielę.
      Dzieki za wizytę. Pozdrawiam
      Urszula

      Usuń
  4. Piękna cerkiew i kompleks klasztorny a przedstawiona przez Ciebie niedziela w Maramueszu faktycznie poza czasem i rzeczywistością. Zdrowe kultywowanie tradycji godne naśladowania. Dobrze, że cały świat nie jest jeszcze zunifikowany, że jest coś co wyróżnia poszczególne miejsca, regiony. Dla osób lbubiących podróże jest to bezcenne.
    Piękna relacja.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuję Renato.
      Świat jest róznorodny i przez to ciekawy. I dobrze , ze jeszcze mozna znależc takie miejsca jak Maramuresz. Rumunia jest cudowna.
      Dziekuje za przybycie, pozdrawiam serdecznie
      Urszula

      Usuń
  5. Cudownie,że istnieje jeszcze taki świat. Rumunia jest cudowna, ale nie miałam możliwości jej tak dogłębnie zwiedzić. Piękna relacja. Uwielbiam cerkwie, ikony, cerkiewne chóry i tę całą oprawę.
    Bardzo mi się podoba niedziela w Maramureszu przedstawiona przez Ciebie :-)
    Pozdrawiam!
    Irena-Hooltaye w podróży

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Irenko. Rumunia to juz chyba ostatnie takie miejsce w Europie, jej wsie, kultywowane tam tradycje są szczególne. Koniecznie sie do niej wybierzcie. Szybko sie mienia nasz świat. Dzieki i pozdrawiam:))

      Usuń
  6. Super blog! Na pewno będę tu częściej zaglądać :) Ja planuję podróż do polski w przyszłym roku i zastanawiam się nad wynajęciem samochodu z tej wypożyczalni https://flexrent.pl/wypozyczalnia-samochodow-lotnisko-poznan-lawica/. Znasz ją może? Z tego co widziałam mają bardzo przystępne ceny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi bardzo, że zainteresowałam. Zapraszam ponownie. Choc teraz mam dosc długa przerwę, postaram sie nadrobic zaległości. Wypozyczalni nie znam. Korzystam zawsze ze swojego srodka transportu. Pozdrawiam Urszula

      Usuń
  7. Super :)
    Dowiedziałam się czegoś nowego o Rumunii. Nie miałam pojęcia o stopniu ich religijności. Przeoczyłam też ich cudne stroje. Jak zwykle o wiele mniej widzę. Musze się sporo jeszcze nauczyć:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Cie serdecznie. Człowiek całe zycie sie uczy. Dobrze, ze mamy takie mozliwości. Dziekuje za wizyte i pozostawienie sladu po sobie w postaci komentarza. Przepraszam , że nie odpisałam od razu , ale ten czas taki teraz dziwny. Zapraszam ponownie i pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  8. Mega wpis :) Rumunia zawsze mnie zachwycała i mam nadzieję, że uda mi się kiedyś jązwiedzić. Na przyszły rok planuję podróże po Polsce. Chcę m.in zobaczyć kanał elbląski rejs

    OdpowiedzUsuń
  9. Witam i bardzo dziekuję:)))Rumunia jest stosunkowo blisko i jest prosta w podrózowaniu po niej. Ma mnóstwo do zaoferowania, na pewno znajdziesz cos dla Siebie. Pozdrawiam Urszula

    OdpowiedzUsuń
  10. Po takim ciekawym wpisie nabiera się chęci do zaplanowanie kilkudniowego wyjazdu do Rumunii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie warto , nawet wiecej niz kilkudniowy . Dzieki za wizyte:)) POzdrawiam:))

      Usuń

Copyright © PODRÓŻE Z KORDULĄ , Blogger