Na trasie naszej wyprawy do Gudżaratu znalazły się także inne atrakcje. Dziś przyszedł czas aby je Wam zaprezentować. Zacznijmy od niesamowitej solnej równiny, jaką jest Rann of Kutch.
LITTLE RANN OF CUTCH
Na pograniczu Indii i Pakistanu, znajduje się kolejna atrakcja Gudżaratu. Jest nią wielki Runn of Kutch. Ten ogromny obszar popękanej ziemi w środku lądu był kiedyś rozległą płycizną Morza Arabskiego. Z biegiem wieków zmiany geologiczne zamknęły połączenie z morzem i stał się pustynią solną. Podczas monsunów, bagna wypełniają się wodą. Latem woda wysycha, tworząc niewyobrażalną, białą przestrzeń z chrupiącą warstwą słonej ziemi. Aby się dostać do środka wielkiego soliska, trzeba uzyskać pozwolenie od lokalnych władz. Przestrzeń robi wrażenie. Horyzont zlewa się w jedną majaczącą całość, a drgające, upalne powietrze tworzy fatamorgany.
Ula! Ależ tu mnóstwo pięknych miejsc i wrażeń! Zacznę od tytułowego zdjęcia, to prawdziwie mistrzostwo złapać sól w locie. Niezwykłe zdjęcie, gratuluję, ale też nie dziwię się zbytnio znając Twój talent ;) Bardzo podobał mi się Gudżarat pokazany przez Ciebie. Krajobrazy, ludzie, przyroda. Indie zapewniają komplet wrażeń. Bogactwo jakie można podziwiać w Indiach, gdziekolwiek w zasadzie się człowiek uda wzbudza respekt i szacunek wobec kultury. Jestem zachwycona wpisem, ale to chyba nic nowego. Dziękuję za moc wrażeń :)
OdpowiedzUsuńp.s. Nilgaie udało mi się sfotografować w Parku Narodowym Keoladeo o świcie. Są duże, zgrabne i majestatyczne, a samiec ma inne ubarwienie niż samica. Są na blogu.
Małgosiu, czytanie Twoich komentarzy zawsze mnie uskrzydla.nikt, tak jak Ty nie potrafi zachęcić mnie do kolejnego wpisu. Dziękuję Ci za to bardzo. Indie nigdy mnie nie przestaną zachwycać. Choć wielokrotnie borykalismy się z różnymi trudnościami, to zawsze do nich wracamy z wielką ochotą i ciekawoscią. Trudy podróży zawsze są tam wynagradzane. Teraz właśnie zaczynamy planować kolejna wyprawę. Małgosiu, napisz proszę, w którym dokładnie wpisie pokazywałaś te antylopy. Zajrzę z ochotą. Jeszcze raz dziękuję za przybycie i komentarz. Pozdrawiam serdecznie Urszula
OdpowiedzUsuńUla bardzo cieszę się, że choć trochę mogę Cię zachęcić do pisania bloga. Oczywiście moje zdanie zawsze jest oparte na tym co widzę tu i odczuwam :) Wiem jak aktywnie żyjesz, a prowadzenie bloga jest czasochłonne, dlatego cieszę się że choć trochę wspomnień jest tu. Zdjęcia w połączeniu z przeżyciami stanowią (jak dla mnie) idealną całość. Planujecie Indie? Jestem bardzo ciekawa co i jak ;D Nilgaie są tu https://akacjowyblog.blogspot.com/2014/04/niezwyka-przyroda-parku-keoladeo-w.html. Pozdrawiam :) Też pisząc z telefon mam te same problemy.
UsuńMyślę, że będzie to kawałek Biharu i środek Indii- Madhya Pradesh z Chhattisgarrh. Na razie to plany. Szukamy biletu w rozsądnej cenie, ale ciężko jest. Jeszcze miesiąc temu LOT miał dobre ceny a teraz zwariował. Jest droższy od Qataru. Zaraz zajrzę do Waszego posta. Pierwotnie myślałam o tym parku, ale program ewoluuje i zupełnie pomijamy rejon Delhi. Jeszcze raz dziękuję. Pozdrawiam Urszula
UsuńMam nadzieję, że uda Wam się znaleźć coś w rozsądnej cenie. Miłego planowania :) Pozdrawiam
UsuńDzięki Małgosiu 💕
UsuńPrzepraszam za małe błędy. Piszę z telefonu w drodze.
OdpowiedzUsuń